Walutowe też słabe
Na rynku lokat bankowych coraz trudniej o dobre dla inwestora lokaty. Powodów jest co najmniej kilka, ale jednym z najważniejszych jest chyba fakt, że same banki nie są zbytnio zinteresowane depozytami bankowymi. Skąd taki wniosek? Systematyczny spadek oprocentowań lokat bankowych jest najlepszym uzasadnieniem tego stwierdzenia. O ile jeszcze lokaty krótkoterminowe 1, 2, 3 miesięczne z codzienną lub miesięczną kapitalizacją odsetek ciszą się jako takim zainteresowaniem, o tyle lokaty długoterminowe 1,2 i 3 letnie, najczęściej nie interesują klientów tego rynku. Jeszcze mniejszym wzięciem cieszą się lokaty walutowe i trudno się temu dziwić, skoro oprocentowanie takich lokat najczęściej nie przekracza jednego procenta. Który z inwestorów chciałby dokładać do interesu?
Tymczasem jeszcze niewiele ponad rok temu rynek lokat walutowych dosłownie kwitł. Sprawił to bardzo silny złoty, który osłabił walutę zachodnią. Przypomnijmy, że tylko w maju w stosunku do kwietnia ubiegłego roku, dopozyty bankowe w walucie obcej wzrosły prawie o miliard złotych. Sprawili to nasi rodacy, emigranci, którzy nie mogli już dłużej patrzeć na słabnące euro, czy funta, i zaczęli przelewać swoje pieniądze na rachunki walutowe w Polsce, w tym również, a może przede wszystkim, inwestowali w lokaty walutowe. Banki oczywiście nie mogły nie dostrzec tego co się dzieje na rynku i to z myślą o polskich gastarbaiterach podniosły oprocentowanie lokat walutowych średnio do 3,5%. A niektóre banki zaoferowały nawet swoim klientom 4%. Były to jednak wyjątki.
Tak było niemal półtora roku temu, kiedy złoty stale umacniał się, a waluta obca traciła na wartości. Ten czas mamy jednak już poza sobą. Złoty słabł z dnia na dzień, a wraz z nim spadało oprocentowanie lokat. Obecnie lokaty bankowe stały się nieopłacalnym biznesem, a lokaty walutowe w szczególności. Rynek lokat walutowych praktycznie nie istnieje, a banki utrzymują je przy życiu tylko dlatego, ponieważ w finansach wszystko może się jeszcze zdarzyć.
- Za granicą pracuję już od kilku lat, ale nie wiążę swojej przyszłości ze stalym osiedleniem się na obczyźnie. Dlatego każdy zarobiony funt składam na koncie walutowym, ale w Anglii nie w kraju. Kiedyś, kiedy złoty był jeszcze dość silny inwestowałem w lokaty walutowe w Polsce, chociaż oprocentowanie w Anglii podobnych lokat było wyższe. Z różnych przyczyn, o których teraz nie chcę mówić inwestowałem w Polsce. Teraz sytuacja diametralnie się zmieniła. Oprocentowanie lokat walutowych w kraju jest tak niskie, że prawie symboliczne, dlatego już nie inwestuję w lokaty walutowe w naszym kraju. Szkoda, że polskich banków nie interesuje waluta zachodnia, chyba, że wysokie oprocentowanie przy słabym złotym bankom się po prostu nie opłaca.
Brak ruchu na rynku lokat zdaje się potwierdzać tę opinię, ale nie tylko o lokaty walutowe chodzi, w złotówkach sytuacja jest podobna. Najgorzej mają ci, co zainwestowali w lokaty długoterminowe, czyli lokaty 24 lub lokaty 36. To znaczy lokaty dwu lub trzyletnie. Sytuacja na rynku finansowym zmienia się, trudno przewidzieć jak zareaguje gospodarka, co będzie za dwa trzy lata, jaka będzie stopa inflacji i czy w związku z tym inwestorom lokat długoterminowych nie przyjdzie przypadkiem dopłacić do interesu.